SULEJÓW 2005
SULEJÓW 2005
 

 

ZLOTY :: KLUB :: STRONA GŁÓWNA

Zaplanowany na 03-04.09.2005 zlot naszego klubo-forum odbył sie planowo. Uczestniczyli w nim od piatku
Artur (Ghost - Pińczów) E36
Agata (Kiddy - Warszawa) E28
Tomek (Kriters - Piotrków Tryb) wraz z dziećmi E34
Marcin (marcin - Radom) E28
W sobote przybyli, po szybkiej jeździe i ominieciu 78 kontroli radarowych, które przyprawiły mnie chwilami o prawie zawał serca
Paweł (Jeztom-Żory) wraz z towarzyszką życia Mariolą i jeszcze niedoszłym klubowiczem Łukaszem E30
Darek(Klos36- Jastrzębie) z żoną Martą E36
Tomek (pilotujacy nas z Piotkowa) przywiózł swoja żonę Magdę.
Pomijając niesamowite drogi Piortkowa Trybunalskiego i jego okolic nasza podróż minęła bez problemów. Na miejscu powitano nas odpowiednio czyli z krytyka naszych samochodów ;), pocykaliśmy kilka fotek, pośmialiśmy się i poprzekomarzaliśmy się, który pojazd co ma fajnego a co nie ma fajnego i który jest szybszy, a który czterocylindrowy i 1.6(pozdrawiam Artura;)). Gdy tylko sie rozpakowaliśmy poszliśmy z beer'em na boisko do gry w siatkówke i koszykówke (podziękowania za piłke Łukaszowi). Stworzono dwie drużyny w osobach Paweł (Jeztom) + Artur (Ghost) + syn Tomka (Kritersa) kontra Marcin + Agata (Kiddy) + Łukasz, zasady gry były jasne i czytelne, rodzaj gry to "siatkonoga", drużyna "pierwsza" okazała sie bezkonkurencyjna, nagrodą była sesja zdjęciowa roboina przez przegranych. Ponieważ beer nie chciał przyjść do nas musieliśmy iść po niego, więc imprezka została przeniesiona z boiska na stoły i krzesła, rozpalony został grill, kiełbaski ubarwiły sie odpowiednio i zostały skonsumowane, na stole z czasem pojawiało się coraz to więcej nowych butelek i puszek różnego kalibru. Kiddy i Marcin poszli do klubo-kawiarni w ośrodku (ok 200m) patrzeć na jak już wiemy wygrany mecz Polska- Austria. Gdy kończyła się pierwsza połowa było już ciemno, a ja zapragnąłem wiedzy na temat wyniku meczu, znalazłem klubo-kawiarnie, Marcina i Agate i wszystko byłoby OK, lecz poznawszy wynik chciałem znów powrócić na miejsce imprezki, co niestety okazało się niezwykle trudne. Zwiedziłem trochę osrodka w innej części, spotkałem innych grilujacych, nawet dotarłem do innego już osrodka i gdy tak sobie błądziłem, spotkałem po drodze jednego miłego pana, który wskazał mi drogę prawidłową (przez dziurę w płocie??!!) Po upływie paru minut ukazał mi sie obraz naszego obozowiska, co poprawiło mi humor, moja "wyprawę" można zaliczyc na plus, gdyż odkryłem, że nasz ośrodek oprócz licznych-znanych nam atrakcji posiada jeszcze jedno boisko, mianowicie do siatkówki plażowej, o czym nie wiedzieliśmy. Tematem wiodącym było BMW, a jak mogłoby być inaczej, w pewnym momencie zniknał Łukasz, który poszedł zanieść aparat i komórke i... zasnął na swoim łóżku. Po wysłuchaniu i uczesniczeniu w wielu opowieściach, doszliśmy do wniosku, że czas się ewakuować do łóżek bo czeka nas pracowity dzień następny... Niedziela, drugi dzień zlotu, przywitała nas jeszcze piękniejszą pogodą, zapach lasu, cisza i delikatny powiew wiaterku, było rzeźko, ciepło i słonecznie. Śniadanko na łonie natury w samym środku lasu iglastego to była czysta przyjemność. Po wzmocnienu sie kawami i jedzeniem udaliśmy sie na baseny, były dla naszej dyspozycji dwa, oba odkryte, lecz z wodą podgrzewaną, temp powietrza była 20st a wody 22st, basem posiadał na jednej ze ścian bicze relaksujace. Po orzeźwiajacej kąpieli nie mieliśmy juz czasu na skorzystanie z dwóch kortów tenisowych, dwóch boisk do badmingtona, siłowni, sauny, a czasu nie było bo w planie mieliśmy jeszcze przejazd do Klasztoru gdzie kręcono zdjęcia do takich filmów jak "Potop" czy "Czarne chmury". Przed opuszczeniem ośrodka Marcin jeszcze pokazał jak jego E28 jadąc do przodu "roluje" do tyłu. Podróż do klasztoru trwała, krótko i bardziej przypominała przejazd przez miasto "lansujacych sie" (czyt. zrelaksowanych) chłopaków z zimnymi łokciami. Na miejscu, troszke pospacerowalismy, zdjęć troszke porobiliśmy i oczywiście korzystaliśmy z dobrego humoru, który towarzyszył nam cały czas. Plan przejazdów niedzielnych obejmował także podróż nad Zalew Sulejowski, podróż ta miała już charakter troszke inny, mianowicie były to ruchy operacyjno-zaczepne w których najaktywniejszy był Artur (Ghost E36 1.6), po wielu atrakcjach w drodze do celu i upływie ok 30km szczęśliwie dotarliśmy. Po krótkim spacerze i ochładzajacych lodach wyruszyliśmy w kolejny etap podróży mianowicie Piotrków Trybunalski i tym sposobem rozpoczęła sie akcja pod kryptonimem : "Odwieźć żonę Tomka (Kritersa)". W międzyczasie ujrzeliśmy jedno z najnowocześniejszych więzień w Polsce pod którym doszło do kilku efektownych nawrotów. Gdy pożegnaliśmy Magdę, rozpoczął sie ostatni cel i etap naszego spotkania czyli odwiedziny właścicieli uczestniczących w zlocie Mitsubishi. Po ostatnich rozmowach podczas których wypilismy kawy, po pożegnaniach i złożonych obietnicach uczestnictwa w następnym Zlocie BMW, rozjechaliśmy sie w swoich kierunkach. Niestety, jak wszystko, tak i nasze spotkania mają koniec. II Zlot bmwauto.pl zakończył sie. Podczas tego Zlotu padło wiele różnych propozycji i postanowień, myślę, że najważniejsze to zmodyfikowanie zasady prowadzenia naszej strony i postanowienie, że następne zloty będą odbywać się własnie w tym ośrodku, ponieważ cena noclegu, wygody i położenie jest najkorzystniejsza. Podziękowania należą sie wszystkim którzy przybyli i fajnie się bawili. Szczególnie podziękowac wypada Tomkowi, który znalazł to miejsce, pokazał nam zabytki i pilotował w każdym etapie naszej drogi. Tworząc nowa tradycję po zlocie numer I i haśle Elstira, pozwoliłem sobie wybrać hasło Zlotu nr II : "A ja mam prawo jazdy od siedmiu lat i jeszcze nigdy nie dostałem mandatu, w sumie zatrzymano mnie 3 razy z czego dwa to alkomat..." powiedział Jeztom. Dwa dni później: "Dostałem mandat w wys 200zł za zastawianie". napisał Jeztom

ZLOTY :: KLUB :: STRONA GŁÓWNA


 

Articles by www.bmwauto.pl
Project by ONWAVE Design Studio www.onwave.pl

ign Studio www.onwave.pl